niedziela, 13 października 2013

Od Williama c.d Hiran



Wiedziałem, że nie strzeli mi w głowę, ale byłem też pewny, że strzeli mi gdzie indziej, tak by mnie bolało, ale bym nie umarł. To było takie łatwe do przewidzenia~! Oczywiście nie pokazywałem, że mnie boli, po pierwsze by ją wkurzyć~! Ta jej złość która malowała się na jej twarzy była lepsza od obrazu Picassa~! I po drugie, chciałem wziąć to jako ćwiczenie, tak dobrze usłyszeliście, ja też muszę ćwiczyć. Podobno bólu nie da się nie okazywać. A ja to umiem osiągnąć~! To kolejna przyczyna dzięki której jestem bogiem~! Niestety, to że umiem mistrzowsko kontrolować swoje emocje, nie znaczy, że moje ciało się mnie słucha. Zacząłem strasznie blednąć i robiło mi się słabo.
Hiran w tym czasie znów miała jakieś psychozy~! Pojawiła się ta milutka sekretareczka, która teraz naokoło mnie skakała. Miałem plan i to mistrzowski, jak widać musiałem się poświęcić, ale na razie wszystko idzie dobrze, teraz sprowadzę ją do siedziby, a potem zaproponuję pracę~!
Dziewczyna śmiesznie wyglądała martwiąc się o mnie, postanowiłem się zabawić. Złapałem się za nogę i zacząłem pokrzykiwać:
- O Boże! Moja noga! Ja umieram! AAAA!- zsunąłem się z blatu i zacząłem się wić, fakt, sprawiało mi to niemały ból, ale zabawa była przednia.
Hiran uklękła i zaczęła panikować, przepraszać mnie i w ogóle miała łzy w oczach. Uspokoiłem się, spojrzałem na nią i wybuchnąłem śmiechem. Ta mina była cudowna~!
Mam nową zabaweczkę~!
- Proszę cię! Pozwól sobie pomóc!- krzyknęła.
- Ale czy ja ci nie pozwalam~?- zaśmiałem się.- Mieszkam w ponurym lesie, w takim starym pałacyku~!
- Dasz radę iść do mojego motoru?
- Sądzę, że będzie szybciej jak ty tam pójdziesz i po mnie przyjedziesz~!
Przytaknęła i jak strzała wybiegła ze sklepu, ja sobie spokojnie usiadłem i wyjąłem komórkę, zamierzałem pobić nowy rekord w Tetrisie, a poza tym, dźwięki z tej gry były bardzo denerwujące~!
Starałem się nie skupiać na nodze która coraz bardziej bolała, obecnie siedziałem w kałuży krwi i brudziłem sobie spodnie, które i tak są już do wyrzucenia. Niedługo będę musiał się wybrać do sklepu~! Powkurzam wtedy sprzedawczynie~! A może nawet uda mi się ją skłonić do samobójstwa~? Wystarczyłoby ją trochę poderwać~! Ale czy to nie byłaby zdrada~? Widać przecież, że Garuś ma na mnie ochotę… I Hiran tak samo~! Oni aż mnie rozbierają wzrokiem~!
Zaśmiałem się sam z siebie i ta wariatka wjechała do sklepu motorem.
- Ale ty mądra jesteś… Teraz tu policja przyjedzie.- mruknąłem spokojnie i schowałem telefon do kieszeni.
Nie wiem dlaczego tak zareagowałem bo i tak by mnie pewnie wypuścili, mam swoich wyznawców nawet w szeregach policji~! Uśmiechnąłem się i podpierając się lady wstałem, Hiran pomogła mi dojść do motoru i potem pojechaliśmy. W czasie jazdy podniosłem ręce do góry i wydałem okrzyk radości, czułem się ja na Tytaniku~!
W końcu jednak dojechaliśmy, a wtedy ledwo żyłem, ale i tak nadal miałem szampański humor~! Podpierając się na dziewczynie wszedłem do domu:
- Garuś~! Skarbie ty moje~! Dostałem miesiączki~! Chodź zobacz~! To znaczy, że nie jestem w ciąży~!
- Co ty pierdolisz!? Przestań się wygłupiać i nie przeszkadzaj mi!- krzyknął z jakiegoś pokoju.
- Ale doktorku~! Zapomniałem podpasek i jestem cały brudny~! Pomożesz mi się umyć~?
- Proszę pomóż…- tutaj się odezwała Hiran.
- Kogo ty tutaj do cholery sprowadził…- Garahart pojawił się w drzwiach i zdębiał.- Co ci się stało?!
- No mówiłem ci, że…- ruszyłem w jego kierunku.- że, dostałem..- zrobiło mi się jeszcze bardziej słabo i poleciałem  do przodu,, Garahart mnie jednak złapał. Nie spodziewałem się tego~!

[Garuś? Hirka?]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz