- Jesteś niemożliwy wiesz - Otrzepałem się i zabrałem resztki mojej godności z podwórka . Chciałem zawołać jeszcze Hiran żeby pomogła mi z Willem ale jej już nie było . No świetnie , musiałem sam jakoś przetrwać z rannym psychopatą . Podszedłem do Willla i objąłem go .
- Ele masz buły - mruknął dotykając moich ramion kiedy go podnosiłem . Zaniosłem go spowrotem do mojego pokoju i niezbyt delikatnie położyłem na łóżku ( bolał mnie trochę tyłem po upadku ) .
- Poczekaj tu chwilkę , przyniosę coś co powinno pomóc ... spróbuj się nie zabić w tym czasie
-Dobrze kochanie - pomachał mi .
Pobiegłem do piwnicy i przygotowałem drugą strzykawkę z lekami . No co ? Nie obiecywałem że będzie to coś innego . Wiedziałem że Will będzie oporny , więc nie miałem innego wyjścia jak wziąć długie i mocne bandaże . Kiedy wszedłem do pokoju , grał w coś na komórce .
- Nareszcie - odłożył telefon i spojrzał na mnie z niedowierzaniem w oczach - Co ! NIE !!!
- O tak - skoczyłem do niego w samą porę bo chciał rzucić we mnie laptopem .
- Nie zrobisz tego , nie dam się wziąć żywcem !!- krzyczał . Szarpałem się z nim tak chwilę , aż do chwili gdy usiadłem na nim rozkraczony .
- Gar , znamy się od niedawna mógłbyś wpierw postawić drinka - spoważniał nagle . W tedy dopiero uświadomiłem sobie naszą pozę .
- To nie .. nie miało .. Ech - wkurwiłem się na widok jego zacieszu na twarzy - Stul pysk
- Ohoho , niezły ogier z ciebie . Ta strzykawka to tylko taki pretekst , dajesz mi leki ja nic nie pamietam i potem budzę się wykorzystany obok ciebie - zaśmiał się znów - Jak jakiś gejowski horror
Nie odpowiedziałem na jego zaczepkę tylko szybko sięgnąłem po bandaże i przywiązałem mu ręce do łóżka.
- Robi się ciekawie - cmoknął i mrugnął do mnie .
- Pewnie - oblizałem wargę i sięgnąłem po strzykawkę . Chwila krzyku i już było po wszystkim . Will leżał z obrażoną mina na łóżku .
- Aż tak bolało ?
- Tak
- Nie bądź już taki delikatny - odwiązałem mu ręce i poprawiłem poduszkę - Dzisiaj wieczorem zostaniesz z Hiran ... Jeśli się zjawi , a jak nie to będę musiał odłożyć to na kiedy indziej
- A co takiego ? - był wyraźnie bardzo zaciekawiony gdzie się wybieram - Idziesz robić lewatywę bykowi
- Nie , idę na spotkanie z dziewczyną
- Do bractwa ?
- Nie , na spotkanie towarzyskie
- Czyli masz randkę ?
- Chyba tak ... Raczej tak
- Fajna jest ? Ładna ? Jakie ma cycki ?
- Nie muszę się tobie spowiadać ... rozmiar c
- No to można się pobawić - zaśmiał się chytrze - Nie zapomnij gumek
- Nie zapomnę
( Will )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz