czwartek, 10 października 2013

Od Garaharta cd Williama

- Co ?! - Miałem ochotę wyrzucić go przez okno do rzeczki .
- No tak , widzisz przed sobą drugiego członka Bractwa Niezwykłych - uśmiechnął się do mnie szerzej ( o ile było to w ogóle możliwe ) i puścił oczko .
- Ale, ale - brakło mi słów - Czy to sobie zdajesz sprawę ile odrzuciłem podań ?
- Pewnie że tak , dokładnie 69 urocza liczba - Strasznie denerwował mnie ten typek , i ten jego zadowolony wyraz twarzy . Usiadłem na fotelu i zakryłem twarz dłońmi .
- Policzę do trzech i do tego czasu wyjedziesz z mojej posiadłości , jeśli nie osobiście wypieprzę cie stąd - Nie usłyszałem żadnej odpowiedzi ani dźwięku korków więc odsłoniłem twarz i popatrzyłem na intruza . Miał teraz poważny i pełen melancholii wyraz twarzy , jakby na życzenie zmienił  swój cały sposób bycia .
- Uwierz mi przydam ci się - zapewnił mnie .
- Chyba nie mam innego wyjścia - W mgnieniu oka doskoczyłem do niego i złapałem za szmaty targając nim przez całą posiadłość aż do drzwi .
- Nie , C-co ty ! - krzyczał - Przestań !! NATYCHMIAST
Postawiłem go naprzeciw mnie i złapałem za kark .
- Do widzenia - wycedziłem - Miłego dnia
- Czekaj - zdążył krzyknąć zanim wyrzuciłem go za drzwi - wiem jak ci pomóc
- Co ?
- No może nie tak dokładnie - otrzepał siebie z kurzu - ale mógłbym coś wykombinować
- Niby jak ? - zainteresowało mnie to bardzo . Mimo że gościu wkurwiał mnie nieziemsko poczułem że jest coś w nim , coś co może rzeczywiście być niezwykłe ( w końcu tylko takich ludzi szukałem ) .
- No nie wiem czy teraz mam w ogóle ochotę gadać z tobą - powiedział obrażonym tonem - Potraktowałeś mnie bardzo nie ładnie .
Ech ... Wpierw wpierdala mi się do domu i po ,, uprzejmym " wyproszeniu nie reaguje i teraz oczekuje że go jeszcze przeproszę ?! Jakieś niedopatrzenie .
- Wybacz , nie powinienem traktować tak gnojka który wjebał mi się do domu - uśmiechnąłem się serdecznie do niego .
- O wiele lepiej , no to jak mówiłem bagaż jest w samochodzie - Już czułem że będę żałować tej decyzji . Wziąłem jego bagaż i zaniosłem na górę do pokoju gościnnego .
- Może masz ochotę na herbatę ? - spytałem starając się nie brzmieć chamsko .
- Jasne że tak
Zeszliśmy do salonu i przygotowałem dla nas herbatę i ciastka . Kiedy usiedliśmy na przeciwko siebie dokładnie obejrzałem go sobie . Był bardziej ładny niż przystojny . Smukły , blady o dziwnie jasnych oczach i ciemnych włosach .
- Może powiesz mi coś o sobie ? - zagadałem w końcu - Nie wiem nawet jak się nazywasz
( Will )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz