niedziela, 13 października 2013

Od Garaharta cd Williama

Złapałem pewniej Wiliama na ręce i zwróciłem się do dziewczyny .
- Otwórz , tam jest sala operacyjna  - wskazałem na drzwi prowadzące do piwnicy .
Pobiegła i otworzyła je . Schodząc po schodach z Williamem przysiągłem sobie że zamiast sali  zrobię sobie  tutaj  małe spa . Stół operacyjny był przeznaczony dla większych zwierząt jak i większość sprzętu .
- Podaj mi szczypce i miskę z wodą , i gaziki - zawołałem . Posłusznie przyniosła mi wszystko . 
-Teraz będzie trochę boleć - powiedziałem do pół przytomnego Williama łapiąc szczypce .
- Zróbmy sobie dziecko - zachichotał do mnie . 
- Może później , jak na razie próbuje ciebie uratować . 
Było trochę trudno . Po pierwsze sprzęt był w większości duży ( łącznie ze strzykawkami ,które jak zobaczył William myślał że chce mu zrobić lewatywę ) Stracił on dużo krwi i do tego spóźniłem się na nowy odcinek  Phineasha i Ferba ! Dziewczyna pomagała mi bardzo ochoczo . Nawet ją polubiłem , robiła to co od niej wymagałem i nie zadawała głupich pytań ( i nie śmiała się psychicznie jak co niektórzy ) . 
Zaniosłem Williama do mojego pokoju . Wiedziałem że bardzo go  lubi  więc to pewnie poprawi mu humor jak leki znieczuleniowe przestaną działać . 
- Kupisz mi jednorożca ? - wychrypiał .
- Pewnie , będziemy go trzymać z innymi - pogłaskałem go po głowie czule .
- Okej - zaśmiał się i zasnął . 
Wyszedłem aby porozmawiać z dziewczyną ale ona spała zwinięta w kłębek na fotelu , ją wiec też przeniosłem do sypialni obok .
Nie mając już  nic więcej do roboty usiadłem obok Willa . Strasznie mi się nudziło , co rzadko mi się zdarza . Nie miałem ochoty czytać ( co było bardzo dziwne ) Gerard mocno mnie poturbował i wszystkie ważne sprawy załatwiłem wcześniej . A gdyby tak ... nie to jest głupie . Chciałem z tym skończyć na zawsze ale nie potrafiłem . To było jak narkotyk dla mnie . Zawsze potem żałowałem , ale i tak od czasu do czasu sprawdzałem czy potrafię jeszcze te sztuczki. Otworzyłem szafę i pod podwójnym dnem znalazłem go . Strój do striptizu . Obcisłe skórzane spodnie ,krawat i kamizelka do tego bacik i obroża . Może kiedyś ale teraz na pewno nie . Odłożyłem go i schowałem starannie . Potem położyłem się obok Williama i przyjrzałem mu jeszcze raz . Miał ładną delikatną twarz i smukłe ciało jak baletnica . Podobały mi się jego włosy , ciemne idealnie kontrastujące z bladą cerę . Strasznie mnie irytował i wkurwiał ale bym jak mały kociak . Więc go pokochałem na swój pojebany sposób .
( Will )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz